Zamknij
Architekci Windykacji | Szkolenia windykacyjne
Blog.

Dobre intencje i zła komunikacja, czyli jak niszczyć motywację windykatorów

Dobre intencje i zła komunikacja, czyli jak niszczyć motywację windykatorów

Ten artykuł powstał na bazie 9. odcinka podcastu „Windykować i nie zwariować” (Apple Podcasts, Spotify) w którym mówię o komunikatach mających motywować windykatorów… choć często działają dokładnie odwrotnie.

„Musisz mówić pewniej.”

„Po prostu bardziej chciej.”

„Inni jakoś potrafią.”

Większość managerów i trenerów nie mówi takich rzeczy ze złej woli. Wręcz przeciwnie. Zazwyczaj stoi za tym chęć pomocy, poprawy wyników albo zmotywowania człowieka do działania. Problem w tym, że między intencją, a odbiorem potrafi powstać naprawdę spora przepaść.

I czasami jedno zdanie, które miało pomóc, zostaje windykatorowi w głowie dużo dłużej niż sama trudna rozmowa z klientem.

Dobre intencje nie zawsze wystarczą

Pracując z działami windykacji od lat widzę pewną powtarzalność.

Firmy inwestują w rozwój windykatorów:

A jednocześnie kompletnie pomijają rozwój ludzi, którzy później mają te kompetencje utrzymywać przy życiu, czyli managerów i trenerów.

W efekcie windykator wraca po szkoleniu pełen energii i nowych pomysłów, po czym słyszy:

„No dobra, ale mów pewniej.”
„Musisz bardziej się zaangażować.”
„Po prostu zmień nastawienie.”

I cała złożoność rozmowy windykacyjnej zostaje sprowadzona do hasła, z którego człowiek nie bardzo wie, co ma konkretnie zrobić.

  1. „Musisz mówić pewniej”

To chyba mój ulubiony klasyk.

Manager zwykle widzi problem prawidłowo. Pewność siebie rzeczywiście ma ogromne znaczenie w windykacji. Klient dużo łatwiej podważa stanowisko osoby niepewnej, wycofanej albo brzmiącej tak, jakby sama nie wierzyła w to, co mówi.

Tylko że komunikat:
„Musisz mówić pewniej”
najczęściej nie buduje pewności siebie.

On ją obniża.

Bo windykator bardzo często słyszy:

  • „Brzmię słabo.”
  • „Nie nadaję się.”
  • „Inni robią to lepiej.”

A przecież problem może leżeć zupełnie gdzie indziej.

Czasami brakuje:

  • argumentacji,
  • wiedzy produktowej,
  • gotowych konstrukcji językowych,
  • umiejętności reagowania na wymówki,
  • doświadczenia,
  • albo zwyczajnie siły po ciężkim tygodniu.

Mówienie komuś „mów pewniej” bez wyposażenia go w narzędzia jest trochę jak powiedzenie:
„graj lepiej” człowiekowi, który dopiero uczy się trzymać rakietę.

2. „Po prostu bardziej chciej”

To zdanie jest jeszcze bardziej zdradliwe.

Bo zakłada coś bardzo konkretnego:
że problemem jest brak motywacji.

A co jeśli problemem wcale nie jest brak chęci?

Co jeśli windykator:

  • nie wie, jak odpowiedzieć na konkretną wymówkę,
  • nie potrafi negocjować wysokości wpłat,
  • boi się sankcji,
  • nie czuje wsparcia,
  • albo po prostu od tygodni dostaje wyłącznie feedback oparty na błędach?

Łatwo powiedzieć:
„bardziej się postaraj”.

Tylko że ludzie bardzo rzadko sabotują wyniki dlatego, że im się „nie chce”.

Znacznie częściej problemem jest:

  • brak kompetencji,
  • brak poczucia sprawczości,
  • brak bezpieczeństwa,
  • albo zwykłe przeciążenie.

3. „Zmień nastawienie”

Brzmi to trochę jak slogan motywacyjny z lat 90, a mamy już XXI wiek.

W praktyce nastawienie często jest skutkiem, a nie przyczyną.

Jeżeli ktoś:

  • codziennie słyszy pretensje klientów,
  • boi się odsłuchów,
  • widzi w arkuszu głównie „nieprawidłowe”,
  • a po ciężkiej rozmowie słyszy jeszcze: „inni jakoś potrafią”,

to naprawdę trudno oczekiwać, że po jednym:
„zmień nastawienie”
magicznie odzyska energię i pewność siebie.

Arkusz odsłuchowy też może odbierać motywację

To zresztą jeden z najczęstszych problemów, które widzę podczas pracy z działami windykacji.

Arkusz odsłuchowy miał wspierać rozwój.
A często staje się katalogiem braków.

Kompetencje opisane są językiem typu:

  • „niewystarczająca”
  • „niespełniona”
  • „błędna”
  • „nieprawidłowa”
  • „słaba”

I windykator po takim odsłuchu nie wychodzi z poczuciem:

„wiem, co rozwijać”.

Tylko raczej:

„czy ja cokolwiek robię dobrze?”

Problem polega na tym, że język arkusza też buduje emocje.
Albo je wzmacnia.
Albo podcina.

Bo jeśli przez kilka miesięcy regularnie słyszysz głównie:
– tu źle,
– tu brakuje,
– to nie tak,
– tego nadal nie ma,

to w pewnym momencie przestajesz słuchać feedbacku rozwojowo.
Zaczynasz słuchać go obronnie.

Dlatego dużo lepiej działają arkusze, które pokazują etap rozwoju kompetencji, a nie tylko poziom błędu.

Zamiast:

  • „niespełniona kompetencja”

dużo bezpieczniej i rozwojowo brzmi:

  • „kompetencja do zbudowania”.

Zamiast:

  • „nieprawidłowa argumentacja”

lepiej:

  • „argumentacja do doskonalenia”.

A obok tego powinny istnieć też obszary:

  • „utrwalone”
  • „mistrzowskie”

bo windykator musi wiedzieć nie tylko co poprawić, ale też:
co już działa i co warto powtarzać.

I właśnie dlatego sposób prowadzenia feedbacku ma ogromne znaczenie.

Czasami większy rozwój daje:

  • puszczenie świetnej rozmowy,
  • pokazanie dobrze rozegranej wymówki,
  • rozłożenie na czynniki pierwsze skutecznej negocjacji,
  • albo wspólne przećwiczenie jednego konkretnego zdania

niż kolejne 40 minut słuchania najgorszych rozmów z tygodnia.

Bo arkusz odsłuchowy może rozwijać.
Ale może też bardzo skutecznie odbierać pewność siebie.

Windykator to nie robot

W branży windykacyjnej bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że człowiek powinien codziennie działać na identycznym poziomie energii, odporności i koncentracji.

Tylko że tak nie działa człowiek.

Windykator też:

  • może być zmęczony,
  • niewyspany,
  • rozkojarzony,
  • sfrustrowany,
  • albo zwyczajnie mieć gorszy dzień.

I to nie oznacza automatycznie braku profesjonalizmu.

Czasami oznacza po prostu, że jest człowiekiem.

Wynik rzadko rodzi się z presji

Najlepsze zespoły windykacyjne, które miałem okazję obserwować, bardzo rzadko były budowane na ciągłym ciśnieniu.

Znacznie częściej pojawiały się tam:

  • poczucie bezpieczeństwa,
  • konkretna narzędziownia,
  • sensowny feedback,
  • rozwój managerów,
  • dobre odsłuchy,
  • i przekonanie, że błędy są elementem procesu uczenia się, a nie dowodem „nienadawania się”.

Bo wynik dużo częściej rodzi się z kompetencji i sprawczości niż z ciągłego słuchania:
„musisz bardziej”.

Bądź na bieżąco - subskrybuj Ebook w prezencie na start.

Subskrybuj i zgarnij prezent!

Nowa wiedza co miesiąc na Twojej skrzynce.

Proszę czekać...

Sprawdź skrzynkę  i odbierz ebooka. 

Zobacz spis wszystkich artykułów
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Książki dla windykatorów

Pracujesz w windykacji i chcesz robić to dobrze – ale nie kosztem własnego spokoju? Te książki to praktyczne wsparcie w codziennych rozmowach, negocjacjach i radzeniu sobie z emocjami – zarówno klientów, jak i własnymi. To zbiór konkretnych technik i doświadczeń, które pomogą Ci lepiej dogadywać się z ludźmi, skuteczniej odzyskiwać należności i… spokojniej kończyć każdy dzień.

Podręcznik windykatora